Wróć
Znajdujesz się na: Strona główna Dowiedz się więcej Analizy i Komentarze Komentarze
Analizy i Komentarze Komentarze

Wybory w Niemczech – ryzyka dla rynków brak?

Czas czytania: 3 minuty

Po tegorocznych wyborach parlamentarnych w Holandii oraz wyborach prezydenckich we Francji, które obarczone były wysokim ryzykiem dojścia do władzy skrajnej, antyunijnej prawicy i odbiły się negatywnym echem na rynkach finansowych, teraz czas na Niemcy.

Wybory do Bundestagu odbędą się 24 września br. Czy i tym razem inwestorzy mają przesłanki, aby obawiać się zagrożeń dla funkcjonowania unijnej wspólnoty?

61,5 miliona osób uprawnionych do głosowania w Niemczech będzie mogło oddać – zgodnie z zasadami demokracji reprezentatywnej obowiązującej w tym kraju - dwa głosy – jeden na kandydata, a drugi na partię. Według ostatnich sondaży, największym poparciem cieszy się kanclerz Angela Merkel z chrześcijańsko-demokratycznej partii CDU/CSU (39%) oraz Martin Schulz – kandydat socjaldemokratycznej partii SPD (24%). Partie te przez ostatnie cztery lata rządziły w koalicji.

Nowa szansa dla socjaldemokratów?

Martin Schulz to najważniejszy konkurent Angeli Merkel i kandydat na kanclerza z ramienia socjaldemokratycznej partii SPD. Jest popularnym w Niemczech posłem Parlamentu Europejskiego i jego byłym przewodniczącym. To spowodowało, że tuż po nominacji Schulza partia SPD zyskiwała w sondażach. Poparcie szybko rosło, mówiono nawet o tzw. efekcie Schulza. Wysokie notowania nie utrzymały się jednak długo. Po kilku tygodniach spadły z 34% do 24%, więc perspektywa wygranej Martina Schulza i przegrania wyborów przez Angelę Merkel wydaje się mało prawdopodobna. Kandydat na kanclerza z ramienia SPD szuka poparcia wśród rodzin o średnich i niskich dochodach, skupiając się głównie na tematach takich jak sprawiedliwość społeczna i reforma systemu podatkowego.

Prawica też w Bundestagu

Z sondażu wynika, że eurosceptycy z partii AfD (Alternatywa dla Niemiec) cieszą się 8% poparciem. To niewiele, jednak wejście skrajnie prawicowej, nacjonalistycznej partii do Parlamentu byłoby przełomowym momentem w historii Niemiec. Długo sądzono, że do Bundestagu nie może dostać się żadna partia na prawo od CDU/CSU. AfD powstała w 2013 roku jako partia protestu przeciwko ratowaniu gospodarki Grecji ze środków unijnych. Początkowo partia ta dążyła głównie do wyjścia Niemiec ze strefy euro. Wkrótce do głosu doszli jednak jej skrajnie prawicowi członkowie i narodowcy, którzy bardziej interesowali się doktryną rasistowską niż sferą gospodarczą. Po początkowych sukcesach tej partii nastąpiły spadki notowań w sondażach, głównie z powodu sporów wewnątrzpartyjnych. Obecnie AfD głosi zarówno krytykę rządu, jak i agresywne, nacjonalistyczne hasła.

Opozycji trudno się przebić

Partie opozycyjne (Zieloni i Lewica) mają trudności z szerszym dotarciem do wyborców. Partia Zielonych tradycyjnie działa na rzecz ochrony środowiska. Po katastrofie w Fukushimie Angela Merkel postanowiła całkowicie odejść od energii atomowej, więc niejako tą decyzją „podcięła” skrzydła Zielonym. Druga partia opozycyjna, Lewica (Die Linke) skupia się na działaniu na rzecz rodzin o słabej sytuacji finansowej, dążąc do umocnienia państwa socjalnego i krytykując przyjazną gospodarce politykę rządu. W ubiegłej kadencji nie udało jej się jednak pozyskać znaczącej liczby nowych wyborców. Obie partie mogą liczyć na poparcie w granicach ośmiu procent.

Liberałowie mogą współrządzić

Liberalna gospodarczo partia FDP do roku 2013 była obecna w Bundestagu. Ponieważ w ostatnich wyborach nie przekroczyła pięcioprocentowego progu wyborczego, musiała pożegnać się z parlamentem i na nowo odnaleźć swoje miejsce w samorządach gmin. Według sondaży FDP może obecnie liczyć na ośmioprocentowe poparcie. Jeśli faktycznie osiągnie taki wynik, może to oznaczać koniec koalicji socjaldemokratycznej SPD z konserwatywną CDU/CSU. Jeśli Angela Merkel zostanie wybrana ponownie, prawdopodobnie dojdzie do współpracy partii FDP i CDU/CSU. Taka koalicja miała miejsce ostatnio podczas kadencji Parlamentu w latach 2009-2013.

Ogólna sytuacja w Niemczech jest stabilna, bezrobocie pozostaje niskie, a gospodarka dobrze się rozwija. Te czynniki wskazują na to, że mimo zagrożenia ze strony prawicy, rządząca obecnie CDU/CSU może znów stać się największą siłą w Parlamencie.

Zatem we wrześniu najprawdopodobniej będziemy świadkami wygranej obecnej kanclerz i rozpoczęcia czwartej kadencji Angeli Merkel.

źródło: www.tagesschau.de

Autor: IFM Global Funds S.A.

Drukuj

Przeczytaj również

Wrzesień: Rynki próbują odrabiać sierpniowe straty

Czytaj więcej

Sierpień: Rynki boją się recesji

Czytaj więcej

Lipiec: inwestorzy w oczekiwaniu na decyzje władz monetarnych

Czytaj więcej

Czerwiec: bankierzy centralni pompują euforię

Czytaj więcej

Maj: brak umowy handlowej odciska piętno na rynkach akcji

Czytaj więcej

Marzec: globalni inwestorzy bagatelizują ryzyko

Czytaj więcej

Luty: Euforia na giełdach w nadziei na Trade Deal

Czytaj więcej

Wyniki Funduszu IFM Globalny Aktywnego Inwestowania na dzień 31 stycznia 2019 roku

Czytaj więcej

Styczeń: Światowe giełdy łapią oddech

Czytaj więcej

Kolejny udany rok dla posiadaczy IFM PORTFELA DYWIDENDOWEGO

Czytaj więcej

Zainwestuj w bezpieczne produkty finansowe otwarte na Ciebie

Kup online