Wróć
Znajdujesz się na: Strona główna Dowiedz się więcej Analizy i Komentarze
Analizy i Komentarze

Sierpień: Rynki boją się recesji

Czas czytania: 5 minuty

Kluczowe wydarzenia sierpnia:

  • Spór handlowy stale się zaostrza
  • Szaleństwo na rynku długu
  • Argentyńska katastrofa
  • Niemcy potrzebują kroplówki
  • Złoto nadal błyszczy, ropa bez rozstrzygnięcia

Globalni inwestorzy nie zaliczą sierpnia do udanych pod względem stóp zwrotu z akcji. Niepewność w relacjach handlowych oraz coraz gorsze dane makroekonomiczne napływające z głównych gospodarek spowodowały, że giełdowi gracze pozbywali się akcji na rzecz bezpieczniejszych aktywów, jak obligacje czy złoto.

Wszystkie główne giełdy zamknęły sierpień „pod kreską”, a niekwestionowanym liderem spadków była giełda argentyńska, gdzie główny indeks Merval spał aż o ponad -41% (!!!):

Nastroje inwestorów w Warszawie wpisały się w pesymistyczny trend panujący na świecie. Szeroki indeks WIG stracił blisko -5%, a indeks największych spółek WIG20 -6,24%.

Wojna handlowa: zamiast rozejmu mamy zaostrzenie

W drugiej połowie sierpnia władze w Pekinie zapowiedziały kontr-działania wobec amerykańskich ceł, nakładając swoje w wysokości 5% - 10% od 1 i 15 września na ponad 5 tys. produktów o wartości 75 mld USD, oraz zapowiadając też oclenie importu amerykańskich części i aut od połowy grudnia. Przypomnijmy, że była to odpowiedź na wprowadzenie od 1 września przez USA 10% stawki celnej na chińskie produkty warte 300 mld USD.

Na kontrę prezydenta USA nie trzeba było długo czekać. Jeszcze tego samego dnia Donald Trump zapowiedział podniesienie stawki celnej z 25% do 30% na towary warte 250 mld USD od 1 października, oraz podniesienie stawki celnej z 10% na 15% na produkty, które mają być jej poddane już od 1 września.

Inwestorzy reagują coraz bardziej nerwowo, obserwując rozwój konfliktu. Coraz trudniej im bowiem uwierzyć w to, aby Chińczycy rzeczywiście usiedli do stołu rozmów z Amerykanami i podpisali „jakąś” umowę, która złagodzi napięcie i być może częściowo odwróci ostatni proces nakładania wzajemnych ceł. Zwłaszcza, że byłaby to umowa napisana przez Trumpa, która musiałaby zostać „bezwarunkowo” zaakceptowana.

Inwestorzy kupują obligacje

Od początku roku, czyli w zasadzie od momentu, gdy Amerykańska Rezerwa Federalna (FED – odpowiednik Banku Centralnego) diametralnie zmieniła swoje podejście z jastrzębiego na gołębie (zamiast kontynuować podwyżki stóp procentowych, zaczęto je obniżać), obserwujemy wzrosty cen obligacji w większości światowych gospodarek (ich rentowności spadają):

Sytuacja ta, pomimo korzyści, jakie odnoszą posiadacze papierów dłużnych, może niepokoić.

Rynek zakłada, że spowolnienie w globalnym handlu może potrwać dłużej, a to wymagać będzie pomocy ze strony banków centralnych. Poza tym, skala wzrostów zaczyna powoli nosić znamiona bańki spekulacyjnej: niemieckie obligacje 30-letnie podrożały w tym roku o ponad 25%, zaś austriacka 100-latka o przeszło 70%!. Pojawił się także sygnał, który w przeszłości zwiastował recesję, a mianowicie odwrócenie tzw. krzywej rentowności w Stanach Zjednoczonych, który objawia się spadkiem rentowności obligacji o dłuższym terminie zapadalności (10 lat) poniżej poziomu rentowności papierów o krótszym terminie zapadalności (2 lata):

Argentyńska katastrofa

Dosłowną katastrofą zakończył się miesiąc na argentyńskim parkiecie. Indeks Merval spadł o -41,49, a tylko w jednym dniu 12 sierpnia podczas sesji giełdowej spadł -37,9%, co było największym jednodniowym spadkiem od stycznia 1990 r., kiedy to na indeksie wystąpił krach i sprowadził notowania w jeden dzień 50% w dół:

Do spadającego indeksu należy również dodać gwałtowną deprecjację waluty peso względem dolara osłabiło się o niemal 16%.

Połączenie tych dwóch czynników sprawiło, że inwestorzy rozliczający swoje inwestycje w dolarach tylko w trakcie jednej sesji mogli utracić ponad połowę wartości aktywów ulokowanych w argentyńskich akcjach.

Tak drastyczny spadek wartości argentyńskich aktywów był spowodowany przegraną obecnego prezydenta, Mauricio Macriego, w prawyborach prezydenckich, na rzecz populisty, Alberto Fernandeza, który realizacją swych drogich obietnic wyborczych może zaprzepaścić dotychczasowy trud włożony w wyprowadzenie Argentyny na prostą. Przypomnijmy, że Argentyna po kryzysie z trudem próbowała odkupić zaufanie inwestorów zagranicznych. Kosztem tego była kontynuacja realizacji stosunkowo bolesnych dla społeczeństwa reform, które miały przywrócić gospodarkę argentyńską na właściwe tory. Jak widać, społeczeństwo nie wytrzymało próby czasu, która przejawiała się w postaci przedłużającego się kryzysu, cięcia wydatków rządowych, a także walki z wysoką inflacją poprzez utrzymywanie astronomicznie wysokich stóp procentowych.

Niemcy pod finansową kroplówką?

Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów nie pokazuje ostatnio dobrych wyników. Produkcja przemysłowa spada nie jak oczekiwano o 3,1% w skali roku, ale aż 5,2% (odczyt za miesiąc czerwiec):

Z kolei ostatnie dane na temat PKB za II kwartał wykazały ujemną dynamikę. Co gorsza, prognozy przewidują kurczenie się gospodarki również w III kwartale (skąd już blisko do oficjalnego ogłoszenia recesji). Dlatego też gabinet kanclerz Angeli Merkel nie chce czekać i zamierza podjąć działania już w najbliższym czasie. Rząd naszego największego partnera handlowego zamierza stymulować swoją gospodarkę pakietem wartym 50 mld EUR, który ma uchronić ten kraj przed głębszym regresem.

Doniesienia te poprawiły nieco nastroje inwestorów w drugiej połowie miesiąca:

Niemniej jednak ceny niemieckich akcji są daleko od rekordów obserwowanych w styczniu 2018r., a szansa na kontynuowanie wzrostów jest raczej znikoma.

Sezon na złoto

Cena złota kontynuowała w sierpniu dynamiczne wzrosty zapoczątkowane w czerwcu tego roku, trwale przebijając poziom 1500 USD za uncję:

Głównym powodem obserwowanych zwyżek ceny kruszcu jest szukanie przez inwestorów bezpiecznego schronienia dla lokat, co zwykle dzieje się w sytuacji rosnącej zmienności na rynkach akcji oraz groźby globalnej recesji lub przynajmniej dalszego spowolnienie gospodarki światowej.

Cena ropy naftowej oscylowała w sierpniu w okolicach 55 USD za baryłkę:

Możliwość wyraźnych zwyżek jest hamowana przez niepewność dotyczącą przyszłego popytu na ropę naftową. Już obecnie w globalnej gospodarce widać objawy spowolnienia, a ewentualne pogarszanie się sytuacji miałoby istotny wpływ na popyt na ropę. Pytania budzi zwłaszcza przyszłość konfliktu handlowego USA i Chin, ponieważ oba kraje są kluczowymi konsumentami ropy naftowej na świecie.

Sierpniowe wydarzenia związane ze sporem handlowym między USA a Chinami dobitnie pokazały, że w najbliższym czasie nie ma co liczyć na jakiekolwiek porozumienie w tej kwestii. Dodatkowo, systematycznie napływające gorsze dane z głównych światowych gospodarek będą w dalszym ciągu ciążyły notowaniom na rynkach akcji. Dlatego też kontynuujemy naszą strategię, w której nasze nastawienie do rynku akcji jest negatywne.

źródło: stooq.pl/Thomson Reuters

Autor: IFM Global Funds S.A.

Drukuj

Przeczytaj również

Wrzesień: Rynki próbują odrabiać sierpniowe straty

Czytaj więcej

Sierpień: Rynki boją się recesji

Czytaj więcej

Lipiec: inwestorzy w oczekiwaniu na decyzje władz monetarnych

Czytaj więcej

Czerwiec: bankierzy centralni pompują euforię

Czytaj więcej

Maj: brak umowy handlowej odciska piętno na rynkach akcji

Czytaj więcej

Marzec: globalni inwestorzy bagatelizują ryzyko

Czytaj więcej

Luty: Euforia na giełdach w nadziei na Trade Deal

Czytaj więcej

Wyniki Funduszu IFM Globalny Aktywnego Inwestowania na dzień 31 stycznia 2019 roku

Czytaj więcej

Styczeń: Światowe giełdy łapią oddech

Czytaj więcej

Kolejny udany rok dla posiadaczy IFM PORTFELA DYWIDENDOWEGO

Czytaj więcej

Zainwestuj w bezpieczne produkty finansowe otwarte na Ciebie

Kup online