Wróć
Znajdujesz się na: Strona główna Dowiedz się więcej Opinie
Opinie

Inauguracja 45. Prezydenta USA

Czas czytania: 6 minuty

Dzisiaj inauguracja prezydentury Donalda Trumpa, który zostanie 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 2,5 miesiąca rynki akcji pozytywnie dyskontowały obietnice gospodarcze nowego Prezydenta. Podsumujmy co może nas czekać i jak to wpłynie na rynki finansowe.

Dzisiaj inauguracja prezydentury Donalda Trumpa, który zostanie 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 2,5 miesiąca rynki akcji pozytywnie dyskontowały obietnice gospodarcze nowego Prezydenta. Podsumujmy co może nas czekać i jak to wpłynie na rynki finansowe.

Podatki w dół, ale dopiero od 2018 r.

Propozycja Donalda Trumpa w kwestii polityki podatkowej zakłada obniżenie najwyższej stawki podatku dla firm z 35 do 15 procent oraz zmniejszenie liczby stawek podatku dochodowego z siedmiu obecnie obowiązujących (wynoszą one od 10 do 39,6 procent) do trzech: 12, 25 i 33 procent. Według organizacji Tax Foundation oraz Tax Policy Center plan ten spowoduje znaczny wzrost dochodów po opodatkowaniu w grupie najbogatszych Amerykanów, natomiast obywatele o najniższych dochodach odczują wzrost dochodów najmniej. Takie rozluźnienie fiskalne będzie miało niewątpliwie pozytywne skutki dla osób prywatnych, jak również dla firm, w których poziom gotówki, jaki pozostanie po opodatkowaniu, będzie wyższy, dzięki czemu ich skłonność do inwestowania będzie większa. Spowoduje to silny impuls wzrostowy dla amerykańskiej gospodarki i przełoży się na wyniki spółek. Niemniej jednak należy pamiętać o skutkach tych zmian z punktu widzenia dochodów państwa. Donald Trump uważa, że reforma podatkowa będzie neutralna dla dochodów federalnych, jednak według organizacji zajmujących się badaniem wpływu zmian podatkowych na gospodarkę, w ciągu dekady nastąpi spadek dochodów budżetu o 10 bilionów dolarów. Spowoduje to konieczność finansowania obniżki podatków większym deficytem budżetowym.

Wpływ na rynki: z jednej strony pozytywny (akcje w górę), bo firmy będą miały większe zyski i osoby prywatne więcej w kieszeni do wydania. Z drugiej strony więcej pieniądza do dyspozycji firm i konsumentów spowoduje wzrost inflacji, a co za tym idzie wzrost stóp procentowych (obligacje w dół), co już nie jest pozytywne dla obu grup, które korzystają z kredytów, bo koszt kredytu wzrośnie, co boleśnie odczują przede wszystkim posiadacze domów na kredyt.

Wydatki na infrastrukturę

Donald Trump ma zamiar wdrożyć program inwestycyjny mający na celu modernizację amerykańskiej infrastruktury. Jego koszt ma się zamknąć na poziomie 1 biliona dolarów. Program ten ma być sfinansowany poprzez stworzenie funduszu infrastrukturalnego i emisję obligacji rządowych dostępnych dla inwestorów instytucjonalnych i obywateli. Niewątpliwie pozytywnym skutkiem tego programu będzie stworzenie nowych miejsc pracy oraz obniżenie, i tak już niskiej, stopy bezrobocia (w grudniu 2016 r. na poziomie 4,7%).

Wpływ na rynki: nowe kontrakty infrastrukturalne spowodują wzrost przychodów spółek z sektora przemysłowego (głównie spółek budowlano-inżynieryjnych oraz zajmujących się produkcją materiałów budowlanych) i przełożą się pozytywnie na ich wyniki (akcje w górę). Niemniej jednak konieczne do poniesienia wydatki mogą spowodować wzrost inflacji, a co za tym idzie, wzrost tempa podwyżek stóp procentowych w USA. W konsekwencji ceny obligacji skarbowych spadną (ich rentowności wzrosną), a dolar umocni się, co nie jest dobre dla amerykańskiej gospodarki.

Protekcjonizm, czyli cła na import do USA

Donald Trump jest uznawany za przeciwnika idei wolnego handlu. Jest zwolennikiem wprowadzania taryf celnych na importowane towary, aby ochronić rynek w USA przed tanimi towarami, głównie z Azji, oraz wesprzeć rodzimą gospodarkę. Krytykuje koncerny przenoszące działalność poza granice Stanów Zjednoczonych zarzucając im wyprowadzanie miejsc pracy. Twierdzi, że Chiny sztucznie utrzymują swoją walutę na zbyt niskim poziomie, zwiększając konkurencyjność swoich produktów. Uważa, że porozumienie ustanawiające strefę wolnego handlu NAFTA, które jest podstawą relacji gospodarczych z Meksykiem, wymaga renegocjacji, ponieważ jest niekorzystne dla amerykańskich podmiotów. Jego wypowiedzi w tej kwestii każdorazowo negatywnie wpływają na wartość meksykańskiego peso (diagram przedstawia wzrost wartości dolara (USD) do peso (MXN)).

20_01_img1.png

Wpływ na rynki: Potencjalna wojna handlowa! (akcje w dół, obligacje w dół). O ile sama idea wspierania gospodarki poprzez ochronę rodzimych firm i kreowanie nowych miejsc pracy jest słuszna, może ona mieć dla niej negatywne skutki związane z ograniczonym dostępem do kluczowych rynków, na które eksportują Stany Zjednoczone, spowolnieniem gospodarczym i wzrostem cen produktów podstawowych nabywanych przez najbiedniejsze amerykańskie gospodarstwa domowe. A wzrost cen mógłby spowodować wzrost stóp procentowych, wzrost kosztu pieniądza oraz umocnienie się dolara, co byłoby niekorzystne dla amerykańskich eksporterów. Jednocześnie, wprowadzenie ceł na importowane towary w Stanach Zjednoczonych mogłoby się spotkać z taką samą odpowiedzią ze strony krajów takich jak Chiny, a to rozpoczęłoby wojnę handlową. Tymczasem handel międzynarodowy prowadzi do specjalizacji, która obniża ceny i prowadzi do rozwoju gospodarczego w skali globalnej.

Deportacje nielegalnych imigrantów i budowa muru

Donald Trump zaproponował masową deportację nielegalnych imigrantów przebywających obecnie w Stanach Zjednoczonych. W trakcie trwania kampanii wyborczej stopniowo „zmiękczał” swoje stanowisko w tej sprawie, niemniej jednak zapowiedział deportację 11 milionów osób. Według szacunków, operacja ta mogłaby spowodować trudności prawne i logistyczne, ponieważ już dziś sądy imigracyjne borykają się z dużymi zaległościami. W dodatku, spadek produkcji w sektorze prywatnym rzędu 0,6 bln dolarów, przyczyniłby się do spadku tempa wzrostu amerykańskiego PKB o 2 punkty procentowe. Straty dla gospodarki wynikałyby również z tego, że pula konsumentów zostałaby uszczuplona o ok. 3,5%. Imigranci, niezależnie od tego, czy są legalni, czy nie, nabywają produkty w miejscu zamieszkania.

Wpływ na rynki: Przychody amerykańskich firm uległyby obniżeniu (akcje w dół). Dodatkowo, należałoby się spodziewać wzrostów kosztów pracy, a co za tym idzie wzrostu kosztów usług gastronomicznych czy budowlanych, a to skutkowałoby presją inflacyjną.

Pomysłem Trumpa na ograniczenie przepływu nielegalnych imigrantów do Stanów Zjednoczonych jest budowa muru na odcinku 1300 mil południowej granicy miedzy Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Szacowany koszt tego przedsięwzięcia to 25 mld dolarów, przy rocznym koszcie utrzymania rzędu 750 mln dolarów. Na projekcie tym skorzystałaby niewątpliwie branża budowlana (wzrost przychodów), jednak z drugiej strony nieuniknionym byłby wzrost kosztów pracy spółek budowlanych (ograniczenie podaży siły roboczej pracowników budowlanych w związku z deportacją).

Wydatki na cele obronno-zbrojeniowe

Podczas trwania kampanii wyborczej Donald Trump oświadczał przy wielu okazjach, że jeśli zostanie prezydentem, zwiększy wydatki na cele obronno-zbrojeniowe. W jego mniemaniu stan, w jakim obecnie znajduje się amerykańska armia jest katastrofalny. Krytykował także strategię wydatków na armię w czasie kadencji prezydenta Obamy, zarzucając mu spadek liczby żołnierzy w służbie czynnej, liczby okrętów wojennych i samolotów sił powietrznych. Dodatkowo zapewniał, że dopilnuje, aby środki przeznaczone na zbrojenia nie były marnotrawione, lecz wykorzystywane możliwie jak najbardziej efektywnie.

Wpływ na rynki: Zapowiedzi te pozytywnie odbiją się na sytuacji spółek z branży zbrojeniowej zwiększając ich przychody (akcje tej branży w górę).

Co to oznacza dla Ciebie, inwestorze?

Trump jako Prezydent USA to wiele szans oraz ryzyk. O ile obecnie amerykańska gospodarka ma silne fundamenty (w III kwartale 2016 r. amerykański PKB wzrósł o 2,9%, czyli najwięcej od dwóch lat), o tyle realizacja wszystkich obietnic nowego prezydenta może ją postawić w obliczu ryzyka recesji, a to odbije się na kondycji gospodarek reszty świata. Pytanie zatem, w jakim stopniu Donald Trump zrealizuje swoje wyborcze obietnice. Wiemy, że ewentualne zmiany w podatkach wejdą w życie w 2018 r., więc efekt ich obniżenia jest odsunięty w czasie. Wydaje się, że w obliczu większej presji inflacyjnej i wzroście stóp procentowych, dolar amerykański pozostanie silny i może się umacniać. Będzie to niekorzystne z punktu widzenia eksportujących amerykańskich firm, a korzystne dla podmiotów europejskich (słabe euro, niskie stopy procentowe oraz programy ilościowego luzowania w polityce monetarnej będą wspierały gospodarki eurolandu). Warto jeszcze wspomnieć o wpływie silnego dolara na gospodarki krajów wschodzących. O ile sytuacja ta powoduje, że produkty pochodzące z tych krajów są tanie dla amerykańskich nabywców, o tyle jest ona zagrożeniem dla tych, których zadłużenie denominowane jest w dolarze, powodując wzrost kosztów obsługi tego długu.

Autor: Aleksander Jawień, Zarządzający, Krystian Czaj, Analityk, IFM Global Funds.Zadaj pytanie autorowi na: [email protected]

Drukuj

Przeczytaj również

Wrzesień: Rynki próbują odrabiać sierpniowe straty

Czytaj więcej

Sierpień: Rynki boją się recesji

Czytaj więcej

Lipiec: inwestorzy w oczekiwaniu na decyzje władz monetarnych

Czytaj więcej

Czerwiec: bankierzy centralni pompują euforię

Czytaj więcej

Maj: brak umowy handlowej odciska piętno na rynkach akcji

Czytaj więcej

Marzec: globalni inwestorzy bagatelizują ryzyko

Czytaj więcej

Luty: Euforia na giełdach w nadziei na Trade Deal

Czytaj więcej

Wyniki Funduszu IFM Globalny Aktywnego Inwestowania na dzień 31 stycznia 2019 roku

Czytaj więcej

Styczeń: Światowe giełdy łapią oddech

Czytaj więcej

Kolejny udany rok dla posiadaczy IFM PORTFELA DYWIDENDOWEGO

Czytaj więcej

Zainwestuj w bezpieczne produkty finansowe otwarte na Ciebie

Kup online